Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Portugal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Portugal. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 2 sierpnia 2016

Escape

Pewnego dnia
wyjdę z domu o świcie,
tak cicho,
że nawet się nie zbudzicie.
I pójdę,
i będę wędrować po świecie,
i nigdy mnie nie znajdziecie.
    W piątek pakuję walizki. W piątek wyjeżdżam. Tak po prostu. Tak bez celu. Przed siebie. Uciekam.
    Zacznę od Gdańska. Chcę zahaczyć o Jarmark św. Dominika. Właściwie to miał być początek i koniec mojej wycieczki. Miałam pojechać do Trójmiasta. Zostać jedną noc. Wrócić. Później zaczęłam się zastanawiać. Stwierdziłam, że skoro i tak już ruszę to po co od razu wracać? Czemu nie pojechać dalej? Czemu nie zobaczyć więcej? I wymyśliłam. Drugi przystanek: Bydgoszcz. Pojadę w odwiedziny. Możliwe, że zobaczę polter. Nie wiecie co to? Ja nie wiedziałam. Później zwiedzę miasto. Poplotkuje i pojadę dalej. Następną stacją będzie Toruń. Tam będę już sama. Tam nic już nie planuje. Nie wiem ile zostanę. Nie wiem co zrobię później. Czy pojadę dalej? Czy wrócę do domu? Mama stwierdziła, że zwariowałam. Może. W sumie nigdy nie byłam normalna. 
    Może ktoś z was chciałby mnie do siebie zaprosić? Albo chociaż oprowadzić po swoim pięknym mieście? Nadajcie sens mojej podróży. Po Toruniu chętnie jeszcze gdzieś zajadę :)








  
Zdjęcia z Madery.
Cytat z wiersza Danuty Wawilow "Wędrówka"

czwartek, 17 marca 2016

The change

Najtrudniej zacząć.

W nawiązaniu do ostatniego wpisu: 
  1. Jestem już stara
  2. Zaliczyłam sesję
  3. Niedługo będę gruba jeżeli dalej będę odgrzewać i jeść gotowe jedzenie z Biedronki. (Tak. Wiem. Z moimi ostatnimi wypocinami w żaden sposób się to nie łączy. Uznałam po prostu, że akurat tutaj będzie pasowało.)
    Coś się we mnie ostatnio zmieniło, wiecie? Nie potrafię powiedzieć dokładnie co. Na pewno bardziej się rozleniwiłam (właśnie powinnam liczyć całki), ale nie o to mi chodzi. To raczej zmiana na plus. Przynajmniej dla mnie. Ja czuję się lepiej. Jedyna rzecz, która mnie ostatnio smuci to temperatura w Bergen, która jest wyższa niż ta w Gdańsku, w połączeniu z tanimi biletami. Wiem. Znowu ta Norwegia. Niestety coraz bardziej brakuje mi podróży. Nie należę do osób, które potrafią długo siedzieć na tyłku w jednym miejscu. Ostatnimi czasy myślałam o podróży autostopem, ale jak zwykle wygrywa rzeczywistość i zastanawianie się czy w te wakacje uda mi się znaleźć pracę. Nie, nie chcę pracować w McDonaldzie, KFC, na pół etatu czy sprzedawać kebaby przy plaży w czterdziestostopniowym upale. Tak. Jestem wybredna. Nie lubię też wyzysku. Jeżeli wszystko pójdzie dobrze to może we wrześniu starczy czasu na przygodę?

    Zastanawiam się nad kolejnym projektem. Dobrze by było stworzyć coś spójnego, kreatywnego. Artysta jednak ze mnie kiepski. Może ktoś z was ma pomysł? (Tych, którzy nie widzieli zapraszam na już dość starą stronę: https://www.facebook.com/lifewithmysister) 

PS. Kilka osób upominało się o post. Bardzo mi miło z tego powodu. Cieszę się, że kogoś mój blog interesuje :) 









PS 2. Potrzebuję nowych zdjęć!!!!
PS 3.  Zdjęcia: Funchal, Wrocław, Praga, Funchal, Trogir, Funchal, Gdańsk, Funchal
PS 4. Skomentuj, wyraź swoje zdanie, udostępnij. Będę wdzięczna :)

wtorek, 22 grudnia 2015

The Time

     Czy wam też czas ucieka przez palce? 

    Długo mnie nie było. Długo zastanawiałam się o czym mam napisać. Prawie codziennie. Chciałabym podzielić się z wami czymś interesującym, ale nie wiem czym. Chodzę na plażę, oglądam niebo, jeżdżę Gdańsk-Słupsk-Poznań-Gdańsk. Przez studia pierwszy raz opuściłam przedstawienie mojej siostry w przedszkolu. Przegapiłam też chwilę kiedy Iga nauczyła się całego alfabetu i sama zaczęła pisać listy do św. Mikołaja. Zawsze starałam się być obok w takich chwilach. Dlatego teraz gdy tylko słyszę "Kaja, czy Ty naprawdę musisz jechać? Nie możesz zostać?" robi mi się ciężej na sercu. 

    Stwierdziłam, że przed Bożym Narodzeniem przyda się dawka pozytywnej energii dlatego dodaję zdjęcia uśmiechniętych ludzi z różnych stron świata. Mi takie ujęcia poprawiają humor. Mam nadzieję, że wam też się przez nie polepszy. Wesołych świąt :)

















wtorek, 14 lipca 2015

Working

     Madera była dla mnie cudownym czasem. Czasem odpoczynku. Tygodniem ucieczki od zwykłego życia. Nie wiem czy kiedykolwiek czułam się tak beztrosko...



poniedziałek, 13 lipca 2015

More..

     Według mnie jednym z najważniejszych czynników wpływających na zdjęcia uliczne są emocje ludzi. Lubię gdy człowiek w ostatniej chwili odwraca głowę w stronę mojego aparatu. Niektórzy nie spodziewają się zdjęcia, inni karcą mnie wzrokiem ale nic nie mówią. Rzadko znajduje się osoba, która się do mnie odezwie. Różnie to bywa. Wszystko zależy od człowieka. Czasem znajdą się też tacy, którzy sami pozują i nawet są szczęśliwi, że ktoś ich zauważył.




P.S. Polecam full view :)

sobota, 11 lipca 2015

Founded



Robiąc dzisiaj porządek na karcie pamięci znalazłam tyle fajnych zdjęć! Najpierw pozapisywałam je w RAWach a później o nich pozapominałam.. Szykuje się dalszy spam zdjęciami z Madery :D Mam nadzieję, że się spodobają ;) Liczę na jakieś komentarze.

piątek, 14 listopada 2014

Wine festival II


To "coś" co starszy pan ma na ramieniu jest skórą z barana (z tego co pamiętam) a w środku ma wino. Kiedyś ludzie pokonywali z tym drogę z jednego końca wyspy na drugi, a że na Maderze jest tzw. "wieczna wiosna" to po drodze z powodu pragnienia wypijali większą część trunku ;)

sobota, 4 października 2014

Wine festival


W czasie naszego pobytu na Maderze miał miejsce Festiwal Wina. Na głównej ulicy w centrum Funchal było dużo stoisk. Większość z alkoholem oczywiście ;) Poncha, wino oraz inne przeróżne drinki. W winnicy Blandy's także dużo się działo. Gdy festiwal się skończył na ulicy nagle zrobiło się pusto..

środa, 1 października 2014

Sunny day


Ten sam zachód słońca co w poprzednim poście. Tym razem w roli "modelki". Przyjemnie jest się odprężyć przed obiektywem :)

czwartek, 25 września 2014

Some of many


Tydzień na Maderę to zdecydowanie za mało.. Po trzech dniach człowiek dopiero zaczyna rozumieć jak wszystko tam funkcjonuje. Najwięcej dzieje się w piątek i w sobotę. W niedziele miasto nieco umiera. Najtrudniej jest się połapać w funkcjonowaniu komunikacji miejskiej. Tak w sumie nie wiadomo, o której przyjedzie autobus. W hotelach są inne rozkłady jazdy, na przystankach inne. Jednego dnia, gdy chcieliśmy się wybrać na Półwysep św. Wawrzyńca czekaliśmy godzinę!